Jest piątkowy wieczór, a znajomi zapraszają cię na wyjście. Po dniu pełnym rozmów nie masz ochoty nigdzie iść, choć spotkanie mogłoby ci dobrze zrobić. Jeśli zostaniesz w domu, możesz żałować, że nie wyszedłeś. A na miejscu możesz zatęsknić za ciszą. Decyzja nie musi zależeć od tego, czy jesteś introwertykiem, czy ekstrawertykiem. Ważniejsze jest to, czego akurat potrzebujesz i jaki rodzaj kontaktu oferuje dana sytuacja.
Poniższy sposób pomoże ci odróżnić zmęczenie, potrzebę samotności, nieodpowiedni plan i zwykłą niechęć do wychodzenia z domu. Dzięki temu łatwiej wybierzesz rozwiązanie, które uwzględnia zarówno twoje potrzeby, jak i potrzeby innych.
Nie kieruj się etykietą, lecz tym, jak wygląda twój dzień
Pojęć introwersji, ekstrawersji i ambiwersji używa się do opisywania różnic w preferencjach społecznych. Nie oznacza to jednak, że każdego dnia musisz reagować tak samo. Możesz lubić spotkania, a jednocześnie potrzebować spokoju po wymagającym dniu w pracy. Możesz też cenić samotność, a po weekendzie spędzonym w domu z radością spotkać się z kimś na rozmowę.
Na twoją aktualną decyzję mogą wpływać długość wcześniejszych rozmów, znajomość miejsca, liczba osób, charakter planu, a także to, jak się czujesz. Jedno odrzucone zaproszenie nie mówi wszystkiego o twojej osobowości. Podobnie zgoda na spotkanie nie oznacza, że po powrocie nie będziesz potrzebować odpoczynku.
Zanim odpowiesz na zaproszenie, zadaj sobie trzy pytania
Za myślą „Nie chce mi się” może kryć się kilka różnych potrzeb. Pomocne będą trzy pytania:
- Co mnie dziś zmęczyło? Dużo ludzi, hałas, wymagające rozmowy, dojazd czy może zupełnie inny obowiązek? Jeśli wyczerpała cię praca z ludźmi, kolejna duża grupa może nie być najlepszym wyborem.
- Czego mi dziś brakuje? Ciszy, ruchu, rozmowy z kimś bliskim, spontaniczności czy poczucia więzi? Odpoczynek nie zawsze oznacza samotność, a spotkanie nie musi oznaczać dużej imprezy.
- Co dokładnie mnie czeka? Spokojna kolacja ze znajomymi czy głośne wydarzenie wśród nieznanych osób? Być może nie chcesz uczestniczyć tylko w takiej formie spotkania.
Nie musisz znać dokładnych odpowiedzi. Nie chodzi o mierzenie poziomu energii ani określanie typu osobowości. Pytania mają pomóc ci dostrzec różne możliwości, zanim automatycznie powiesz „tak” albo „nie”.
Podobne odczucia mogą prowadzić do różnych decyzji
Zmęczenie po rozmowach, napięcie przed spotkaniem i poczucie osamotnienia mogą z zewnątrz wyglądać podobnie: nie masz ochoty niczego planować. Kolejny krok może jednak być w każdej z tych sytuacji inny.
| Co zauważasz | Co możesz zrobić | Na co uważać |
|---|---|---|
| Po wielu rozmowach masz ochotę na ciszę | Poświęć chwilę na odpoczynek bez dodatkowych bodźców, a potem zdecyduj | Nie zakładaj automatycznie, że zmęczyły cię konkretne osoby |
| Długo jesteś sam i brakuje ci bliskości | Skontaktuj się na krótko z kimś, przy kim dobrze się czujesz | Kolejny wieczór w samotności może nie zaspokoić tej potrzeby |
| Przeszkadza ci hałas, tłum albo nieznane otoczenie | Wybierz mniejsze spotkanie lub spokojniejsze miejsce | Nie myl nieodpowiedniej formy spotkania z niechęcią do ludzi |
| Nie chce ci się przygotowywać, choć zwykle cieszysz się na spotkania | Rozważ przyjście na krótszy czas | Nie zmuszaj się do wyjścia, jeśli naprawdę brakuje ci sił |
Nie musisz wybierać między całym wieczorem a odmową
Częstą pułapką jest przekonanie, że przyjęcie zaproszenia oznacza pozostanie do końca. Wiele nieformalnych spotkań daje też trzecią możliwość: możesz wpaść na chwilę, wybrać spokojniejszą część planu albo zaproponować inny termin.
Przy podejmowaniu decyzji pomocne będzie proste rozróżnienie:
- Przyjąć całe zaproszenie: gdy masz siłę, interesuje cię plan i nie potrzebujesz pilnie odpocząć.
- Wpaść tylko na część spotkania: gdy chcesz zobaczyć się ze znajomymi, ale dłuższe spotkanie byłoby zbyt męczące. Ustal wcześniej, jak długo zostaniesz.
- Zaproponować inną formę: gdy bardziej odpowiadałby ci spacer, kawa we dwoje albo krótka rozmowa przez telefon.
- Odmówić i odpocząć: gdy kolejna aktywność nie byłaby rozsądnym wyborem ze względu na twoje siły lub obowiązki.
Takie możliwości dotyczą przede wszystkim czasu wolnego. Jeśli zobowiązałeś się pomóc w organizacji, zarezerwowałeś miejsce albo inni na tobie polegają, poinformuj o zmianie odpowiednio wcześnie. Prawo do odpoczynku nie zwalnia z odpowiedzialności za podjęte zobowiązania.
Krótka wizyta jest łatwiejsza, gdy planujesz wyjście
Jeśli z góry wiesz, że odpowiadałaby ci mniej więcej godzina, nie musisz tego ukrywać. Możesz powiedzieć gospodarzowi: „Chętnie was zobaczę, ale dziś wpadnę tylko na chwilę. Około ósmej wrócę do domu”. Dzięki temu nikt nie zakłada, że obiecałeś spędzić cały wieczór.
Sprawdź, jak wrócisz, i nie odkładaj wyjścia tylko dlatego, że inni zostają dłużej. Jeśli dobrze się czujesz i nic ci nie przeszkadza, możesz zostać. Ustalona granica daje ci wybór, a nie nakazuje wyjść co do minuty.
Jak powiedzieć o potrzebie samotności, nie odrzucając ludzi
Bliska osoba może odebrać twoje „dzisiaj nie” jako „nie chcę się z tobą spotykać”. Dlatego warto oddzielić relację od konkretnej sytuacji. Nie musisz długo się tłumaczyć ani wymyślać wymówki. Wystarczy powiedzieć, czego potrzebujesz, i, jeśli to możliwe, zaproponować dalszy kontakt.
W codziennych sytuacjach mogą sprawdzić się na przykład takie zdania:
- „Po całym dniu rozmów jestem dziś zmęczony. Chętnie spotkam się z wami w niedzielę po południu”.
- „Mam ochotę porozmawiać, ale duża impreza to dziś dla mnie za dużo. Może wyskoczymy w tygodniu na kawę?”.
- „Potrzebuję teraz chwili ciszy. Później chętnie posłucham, co u ciebie”.
- „Wpadnę na godzinę, a potem wrócę do domu. Cieszę się, że choć przez chwilę się zobaczymy”.
Proponuj inny termin tylko wtedy, gdy naprawdę masz taki zamiar. Jeśli potrzebujesz kilku dni bez planów, możesz powiedzieć to wprost. Szczera granica jest lepsza niż niejasna obietnica, której później nie dotrzymasz.
Takie samo zrozumienie okaż drugiej stronie. Ktoś może mieć większą ochotę na rozmowę albo potrzebować częstszego kontaktu. Nie chodzi o przekonywanie tej osoby, że twoja potrzeba jest ważniejsza. Spróbujcie znaleźć taką formę spotkania, w której oboje będziecie czuć się dobrze.
Przykład sytuacji, w której kuszą obie możliwości
Wyobraź sobie taką sytuację: Marta ma za sobą tydzień spotkań z klientami. W piątek dostaje zaproszenie na urodziny koleżanki. Chce złożyć jej życzenia, ale już sama myśl o czterech godzinach w głośnym lokalu ją męczy.
Marta zauważa, że nie chodzi o brak chęci spotkania z koleżanką. Przeszkadzają jej przewidywana długość i miejsce. Zamiast od razu odmówić, pyta, czy może przyjść tylko na początek. Koleżanka się zgadza. Marta planuje powrót i mówi, że zostanie mniej więcej godzinę.
Jeśli tego wieczoru nadal nie miałaby siły, mogłaby po uzgodnieniu zostać w domu i złożyć koleżance życzenia w inny sposób. Jeśli na miejscu czułaby się dobrze, nie musiałaby wychodzić dokładnie po sześćdziesięciu minutach. Nie chodzi o to, by znaleźć jedną „właściwą” decyzję, lecz by zamienić niejasny wewnętrzny konflikt w wykonalne ustalenie.
Samotność i odpoczynek nie zawsze oznaczają to samo
Po dniu pełnym kontaktów z innymi cisza może być przyjemna. Jeśli jednak spędzasz dużo czasu sam i coraz bardziej brakuje ci rozmowy, kolejna izolacja może nie dać ci tego, czego potrzebujesz. Warto odróżnić samotność, którą wybierasz, od tej, której nie chcesz.
Nie musisz od razu planować dużego wydarzenia towarzyskiego. Czasem wystarczy napisać do znajomego, umówić się na krótki spacer albo dołączyć do niewielkiej aktywności, podczas której macie wspólny temat. Jeśli nie odpowiadają ci powierzchowne rozmowy, nie znaczy to, że musisz unikać ludzi. Możesz szukać kontaktu, który wydaje ci się wartościowy.
Nie pozwól, by preferencja stała się niezmienną regułą
Zdanie „Jestem introwertykiem, więc nie chodzę na takie wydarzenia” może czasem wyjaśniać twoje wybory, ale może też ograniczać dostępne możliwości. Podobnie przekonanie „Jestem ekstrawertykiem, więc powinienem wytrzymać każdą imprezę” może prowadzić do przemęczenia. Preferencja nie jest nakazem określającym, jak musisz się zachowywać.
Jeśli masz ochotę na nowe doświadczenia, próbuj ich w rozsądnym zakresie. Nie musisz iść na nieznane wydarzenie z celem, by poznać dziesięć osób. Możesz porozmawiać z jedną osobą, przez chwilę obserwować, co się dzieje, albo przyjść z kimś znajomym. Możesz też świadomie wybrać spokojny wieczór bez planów, nawet jeśli zwykle lubisz przebywać wśród ludzi.
Nie chodzi o zmuszanie się do dyskomfortu za wszelką cenę. Jeśli odczuwasz powtarzający się, silny lęk przed spotkaniami, który utrudnia ci codzienne życie, samo planowanie wyjść może nie wystarczyć; warto wtedy porozmawiać ze specjalistą. Jeśli problemem jest raczej brak czasu, hałaśliwe otoczenie albo zmęczenie, najpierw spróbuj zmienić te okoliczności.
Obserwuj swoje reakcje przez dwa tygodnie, nie oceniając osobowości
Jeśli trudno ci od razu dostrzec powtarzający się schemat, przez dwa tygodnie możesz krótko zapisywać, przy jakich spotkaniach czujesz się dobrze, a po jakich potrzebujesz odpoczynku. Nie musisz prowadzić rozbudowanego dziennika ani oceniać swoich odczuć w skali punktowej. Wystarczy kilka słów po ważniejszej sytuacji.
- Przed spotkaniem: na co miałeś ochotę i co cię zniechęcało?
- W trakcie: czy odpowiadały ci liczba osób, długość spotkania i tematy rozmów?
- Po powrocie: na co najbardziej miałeś ochotę?
- Po odmowie: czy wieczór w domu przyniósł ci ulgę, czy jednak zabrakło ci kontaktu?
Zwracaj uwagę przede wszystkim na powtarzające się zależności. Może się okazać, że po spotkaniach w pracy wolisz rozmowę we dwoje, a po dniu spędzonym na samodzielnych zadaniach odpowiada ci większe towarzystwo. Albo że nie przeszkadza ci liczba osób, tylko nieprzewidywalna długość spotkania.
Przy najbliższym zaproszeniu wybierz wykonalną odpowiedź
Gdy następnym razem dostaniesz zaproszenie, nie musisz zastanawiać się, jakim jesteś typem człowieka. Spróbuj krótko określić, co cię dziś zmęczyło, jakiego kontaktu ci brakuje i na czym polega plan. Następnie wybierz: udział w całym spotkaniu, krótszą wizytę, inną formę kontaktu albo odpoczynek.
Najpraktyczniej jest jasno powiedzieć innym, na co mogą liczyć. Jeśli przyjdziesz, określ mniej więcej, na jak długo. Jeśli nie przyjdziesz, uprzedź odpowiednio wcześnie. Jeśli wolisz inny rodzaj kontaktu, zaproponuj konkretną opcję. W ten sposób możesz szanować własne siły i jednocześnie dbać o relacje bez niepotrzebnych nieporozumień.